|
Produkty, odżywki, żele do włosów |
Chciałybyśmy/chcielibyśmy, oczywiście, żeby nasze włosy wyglądały tak jak włosy modelek/modeli z reklam szamponów.
Gatunek, kolor włosów są darem natury. Wygląd ich jest odzwierciedleniem stanu duszy i ciała właściciela oraz właściwej pielęgnacji. Napięcia nerwowe mogą doprowadzić nawet do wypadania włosów. Po grypie nasze włosy są jakby poszarzałe. Jak zatem dbać o włosy.
Jak myć? Włosy należy umyć zawsze wtedy, gdy tracą połysk, nawet codziennie. Na rynku są delikatne szampony do codziennego stosowania. Przed zmoczeniem należy włosy rozczesać. To ważne, bo jeśli po myciu szarpiemy grzebieniem splątane włosy, łatwo możemy uszkodzić ich osłonkę, która na mokro jest szczególnie delikatna. Zwilżamy głowę ciepłą, ale nie gorącą wodą. Zbyt wysoka temperatura wody powoduje przetłuszczanie się włosów. Niewielką ilość szamponu najlepiej jest rozprowadzić w zagłębieniu dłoni z odrobiną wody i tą mieszanką wymasować opuszkami palców skórę głowy i włosy. Ważne jest dobranie odpowiedniego dla naszych włosów szamponu dobrej firmy. Tanie szampony, sprzedawane w ogromnych butlach "dla całej rodziny", nic dobrego naszym włosom nie przyniosą. Szampon spłukujemy dokładnie, aż włosy pod palcami staną się śliskie, "piszczą".
Po spłukaniu pora na odżywki lub zioła. Zioła przygotowujemy w postaci tzw. odwaru - zalewamy na kilka godzin wodą, następnie doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około dziesięciu minut. Do włosów jasnych stosujemy rumianek. Do ciemnych - skrzyp, kłącze tataraku, liście orzecha włoskiego lub korę dębu. Miedziany kolor dają łupinki cebuli. Przy problemie wypadania włosów zbawienny jest odwar z pokrzywy lub liści gruszy. Są też w sklepach zielarskich mieszanki ziół do różnych rodzajów i kolorów włosów.
Jak odżywiać? Odżywiać możemy skórę głowy, opuszkę włosa, jego korzeń. Ponad powierzchnią skóry włos jest martwy, zatem nie mogą w nim zachodzić procesy fiziologiczne. Możemy go jedynie natłuścić, uelastycznić lub "posztukować" uszkodzoną osłonkę włosa. Preparaty regenerujące to przede wszystkim odżywki i balsamy. Balsam kładziemy na czyste włosy na dwie, trzy minuty i następnie spłukujemy. Niektóre balsamy pozostawiamy na włosach (zawsze należy przeczytać instrukcję na opakowaniu). Balsam poprawia strukturę włosa do następnego mycia. Odżywka powinna oddziaływać na włosy przez kilkadziesiąt minut, najlepiej pod kompresem z cienkiej folii i ciepłego ręcznika. Jeżeli stosujemy odżywkę przed myciem włosów, to należy je wstępnie zwilżyć. Nie polecam używania odżywki przy każdym, zwłaszcza codziennym myciu włosów, bo będą trudne do układania i mało puszyste.
Poza gotowymi preparatami chcę polecić kilka prostych przepisów na odżywki "domowego wyrobu". Do włosów suchych - mieszaninę z jednego żółtka, soku z połówki cytryny i łyżki oleju ze słodkich migdałów lub z kiełków pszenicy. Do włosów tłustych - żółtko, sok z połówki cytryny i łyżeczka wódki. Przy wypadaniu włosów - okład z oleju rycynowego i wódki zmieszanych w równych częściach.
źródło: gazeta.pl
|